Kiedyś DJ był tylko DJem.
Czyli zajmował się głównie “puszczeniem” muzyki. Żeby to zrobić musiał przede wszystkim być dobrym kolekcjonerem i jak to się dziś mówi “diggerem” – (z angielskiego kopaczem, poszukiwaczem). No i wiadomo – musiał mieć tą smykałkę, czy doświadczenie co gdzie kiedy ludziom puścić.
Dziś taki DJ musi być jak orkiestra.
Po trosze musi być copywrighterem, mistrzem w storytellingu, grafikiem, filmowcem, montażystą, akrobatą i zażartuję jeszcze, że trochę gejem i kochasiem. Tylko gdzie do cholery są proporcje? Niektóre cechy są mi mocno po drodze więc spoko, ale do niektórych w ogóle bym się nie poczuwał… do tej pory. Bo przed chwilą uświadomiłem sobie, że chcąc, nie chcąc, właśnie nabyłem nową umiejętność. Nauczyłem się podstaw obsługi programu video do montowania filmów, a co za tym idzie w moim przypadku przesunąłem granice cierpliwości chyba o kilometr albo o godzinę, dwie zależy jak patrzeć. Na prawdę jestem zdumiony, że mi się to udało. W tych czasach serio tak trzeba. Żeby ktoś przyszedł na imprezę musi zobaczyć plakat, a dziś już filmową “zajawkę”, musi widzieć “line-up” i od razu mieć na wyciągnięcie ręki linki do muzyki której ma się spodziewać. Takie filmy nagrywałem już wcześniej no ale o montażu z kilku kamer to mogłem pomarzyć. Kiedyś nawet zabrałem się (bo wiedziałem że to ostatni raz w moim macierzystym klubie gdzie 15 lat grałem za deckami) za taką zagrywkę ale skończyło się na tym, że jedna kamera się zagrzała, druga zacięła, trzecia nagrała tylko interwał 15 minut i cały misterny plan poszedł w piz**” gdyby nie telefon żony… (wyszło to tak) Powiedziałem sobie – stanowcze nie! do momentu w którym nie zatrudniłem kolegi który miałby się tym zająć i nie czekałem na wynik 3-4 miesiące. Także wróciłem do punktu wyjścia. A może to się da zrobić? Skoro “dzieciaki” montują tak zaawansowane filmy to ja nie mogę?
Głównie w zamyśle chodziło o to żeby pokazać z kilku ujęć, kątów, pozycji co ja właściwie robię miksując płyty. Od momentu wyjęcia z koperty, położenia na gramofonie, wyczyszczenia z kurzu, znalezienia pierwszego uderzenia, ustawienia tempa itd. itd. Także w poniższym filmie zobaczycie miksowanie płyt za pomocą 2 gramofonów i miksera typu “rotary”.